Jak poradzić sobie z atopowym zapaleniem skóry?

Cześć,

dzisiaj napiszę o tym, jak poradziłam sobie z uciążliwym problemem, jakim jest AZS.




Rok temu doświadczyłam najmocniejszego ataku atopowego zapalenia sóry w moim życiu. Do tamtej pory miewałam tylko zaczerwienienie na powiece lub za uchem, ew. pod kolanem. W ubiegłą zimę nastąpiło apogeum. Skóra na rękach pękała, powieki były czerwone, opuchnięte, skóra się łuszczyła. Makijaż nic nie dawał, a nawet pogarszał sprawę. Dodatkowo cierpiały także moje dłonie. Chodziłam tak do pracy i wierzyłam, że jakoś się tego pozbędę.



Jednak zmieniłam swoje nawyki żywieniowe oraz pielęgnację i udało się.



Jak to zrobiłam?

  • smarowałam suche miejsca olejem z wiesiołka-więcej na ten temat tu: wpis o oleju z wiesiołka Smarowanie olejem przyniosło mi pierwszą ulgę. Nie swędziało tak mocno i było widać szybką poprawę. 
  • wyłączyłam na kilka miesięcy cukier z mojej diety-tzn. zastępiłam słodycze, soki z kartonów, ciasta,cukier trzcinowy i biały cukier, które powodowały pogorszenie miodem, owocami i po prostu starałam się unikać słodyczy. Zamiast tego jadłam batony z suszonych owoców i orzechów itd, piekłam sama, jadłam po prostu zdrowiej. To był strzał w dziesiątkę. Mimo, że wcześniej nie objadałam się słodyczami, ograniczenie cukru do minimum przyniosło ulgę mojej skórze. 
Za pomocą dwóch prostych działań uzyskałam remisję, która utrzymuje się już rok. Teraz jem słodycze w bardzo ograniczonej ilości i objawy nie powracają. Ograniczam także pasteryzowane soki i słodzone napoje. Mam wrażenie, że kilka miesięcy słodyczowej abstynencji przyniosło oczekiwane rezultaty, a teraz po prostu zwracam uwagę, aby nie wracać do dawnych nawyków. 

Warto także zaznaczyć, że nie spożywam także glutenu ani produktów mlecznych, które także u niektórych osób (np. u mnie) mogą pogarszać objawy AZS. 
Dodatkowo zamieniłam zwykłe mydło do mycia dłoni na takie z kwaśnym pH, przyjaznym dla skóry. 



Jestem pod wrażeniem jak moja skóra się zmieniła... przez ostatnie kilka miesięcy nie stosowałam makijażu rzęs. Nie mogłam ich malować, ponieważ oczy mi łzawiły. Teraz moje powieki tak się zregenerowały, że bez problemu mogę malować rzęsy. Robię to okazyjnie i używam dobrze dobranej maskary. 

Jeśli spróbujecie podanych przeze mnie metod, koniecznie dajcie znać czy u Was to zadziałało. 

Pozdrawiam, Marzena : ) 


Komentarze

  1. Swietny pomysł ze zmianą nawyków. Niestety AZS jest bardzo uciążliwe i wartyo zwracać uwagę na pielęgnację ale i dietę

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty